Link :: 06.10.2006 :: 19:48


"zabij sie zabij sie nikt nie lubi tutaj cie lalala
strzel sobie w głowe i rozwal na połowe lalala..."

strzele...

<...muzykoterapia...>

ulga...

chwilowa....??

"to nie miłość jest chorobą... to nienawiść"
<śmiertelnie chora>


Komentuj (1)


Link :: 08.10.2006 :: 21:24

Właśnie wróciłam od Kaji… ekhmm… STO LAAAT STOOO LAT NIECH ŻYJE ŻYJE NAAAAAMMMM!!!! :D:D:D no tak, tak…. fajnie było tego tamtego…. Yeeaaahh :P :*:*:*:*:*:*:*:*:*

Byłam dzisiaj na konikach… chciałabym opisać jak było ale chyba… się nie da : ) no ale postaram się… jechałam dzisiaj na Greju… byliśmy w lesie na spacerku… trochę kłusiku ale bez galopu… jak wróciliśmy to panu R. się spieszyło więc szybkie czyszczenie i do domq… tzn. pani A. i pan R. pojechali…ja czekałam na mame… słonko już dość ostro przygrzewało ale wiał też milusi wiaterek…było po prostu ślicznie… kocham takie słoneczne jesienne dni : ) szczególnie na Garbku… zaraz po odjeździe pani A. poszłam na wybieg gdzie były wszystkie koniki…i podeszłam prosto do Marka ; ) dałam mu jabłko które przywiozłam mu z lasu wyprzytulałam się do niego i usiadłam sobie koło niego na trawce a on podszedł bliżej i zaczął czochrać mi włosy pyszczkiem: ) Żubrzyk też podchodził i mnie czochrał ale Maro go cały czas odganiał… normalnie prrrzzzeee słodko:D tak sobie posiedziałam… poprzytulałam do łebka Nocnego i byłam NAPRAWDE szczęśliwapo jakimś tam czasie wstałam i zaczęliśmy się bawić:D:D tzn. raz ja goniłam Nocnego raz on mnie :D dołączyła się do nas Dalia.... czadersko normalnie było:D w pewnym momencie usłyszałam gwizd… okazało się, że to mama z autka gwizdała… bo ja jej w ogóle nie zauważyłam jak jechała… no to podeszłam do Mara…tzn. za 3 razem dopiero udało mi się podejść bo tak się rozbrykał, że cały czas podskakiwał :D w końcu podeszłam.. przytuliłam się… dałam buzi… : ) i popędziłam w stronę bramki… a Maro jeszcze patrzył w moją stronę nawet jak opuściłam padok… kuurdee dzisiejszy dzień po prostu WYMIATA :D ja chcieć tak zawsze i do końca i w ogóle… eehhh:)



Nocny :):*


Komentuj (1)


Link :: 15.10.2006 :: 21:39

No i po koncercie <:farben lehre:>.... WYJEBIIIISSSSSCIIEEEEEE :D:D:D
ja ciec jesce:P:D:D:D


Komentuj (1)


Link :: 23.10.2006 :: 20:27

I po co ja się tak katuje?? Przeglądam blogi rożnych ludków i ich konisiow.... aż mi się normalnie płakać chce.... kurde....

W piątek półmetek... przez to ominie mnie jazda piątkowa... co wole?? Jasne, ze jazdę... ale idę na ten cały półmetek... dawno nie jeździłam na Nocnym:( ale siedzę sobie z nim czasem na padoku... przynajmniej tyle.... w ogóle jazdy ostatnio tak mi jakoś nie idą... tzn. cos mi się popierdzielilo i w galopie usiedzieć nie mogę...tzn. zanim się wyluzuje i siądę w końcu porządnie w to siodło to mija parę foulee... :/ nie wiem co się dzieje... a poza tym ostatnio w kłusie anglezowanym strasznie napierdalają mnie plecy... za pierwszym razem jakoś wytrzymałam jazde.... za drugim było już gorzej... wiec ostatnio nie chciałam już ryzykować i się nałykałam ibupromu.... i jakoś było.... walczę ostro z moją postawą w siodle... nad lepszą pracą krzyża i prostymi pleckami... no i nad ogólnym opanowaniem i spokojem ;) to ostatnie mi się udaje nawet, nawet... w niedziele w terenik jechałam na wściekłej Freji i nie była już wcale i w ogóle wściekła... no i nawet fajnie się zebrała i nie świrowała za bardzo :) No ale ale... idzie zima a z powodu braku krytej ujeżdżalni treningi skokowe dobiegają końca... ehhh... ale mam nadzieje, że jeszcze dłuuuugo będzie cieplutko i sucho.... a jak już zacznie by mokro... to niech nawali porządnie śniegu to pośmigamy po nim galopikiem no..... i na nartach :)
Jeżeli chodzi o posiadanie konika.... powinnam nudzic, nalegać, pytać, prosić.... ale nie mam siły... bo wiem co usłyszę.... a już naprawdę nie mam siły na to całe negocjowanie itp.... ale poddać się nie poddam... odpocznę sobie tylko troszkę.... a na ten odpoczynek będę miała cała zimę... pod koniec wiosny... jak znowu będzie ślicznie i ciepło.... i zakocham się od nowa i jeszcze bardziej (czy to w ogóle możliwe?) w konikach.... zatankuje troszkę pozytywnej energii... zaatakuje ponownie... :)

No i to chyba na tyle... nie pisze nic więcej... bo szkoda literek na cala resztę... tylko koniki się teraz liczą.... a tak w ogóle to chyba tylko motywacja do tego by lepiej jeździć, lepiej rozumieć konie, dużo więcej wiedzieć na ich temat no i posiadać konika trzyma mnie w miarę w pionie... chociaż ostatnio sobie tak uświadomiłam, że ja nie dam rady... mam wiele planów... dość ambitnych... i JUZ WIEM, że ich nie zrealizuje... nie dam rady po prostu... i chyba nie tylko ja jestem takiego zdania.. no i co tu ukrywać... to boli jak cholera... ale mniejsza z tym i o to.... i na samiuteńki, bardzo optymistyczny koniec.... napisze tylko tyle: za 132h i 33 min znowu będę szczęśliwa :)

„najpiękniejsze kwiaty człowiek dostaje na swoim pogrzebie”:)


Komentuj (3)




2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Design by Notoco for Layout4you