Link :: 03.04.2007 :: 21:20

uuuu kooope laaat :):P dzisiaj mnie nołmałnie energia rozpiera... jestem porowerkowana, pojedzona i powesoła :D jutro ostatni dzionek w budzie i święta, proszę państwa! strasznie mnie to jakoś wyjątkowo nie tyka. a powinno. cieszę się tylko, że ze szkołą mogę się pożegnac na 6 dejsów. oui.
hym... sie właśnie zastanawiam co się u mnie zmieniło od ostatniej notky...hym hym hym.. bardzo wiele dużo:P ale rozdrabniac się nie będę... napisze tylko tyle, że wyjątkowo udaje mi się spełniac poszczególne "noworoczne postanowienia" :) bałdzo mnie to cieszy, tak, tak, tak. poza tym nafing els ciekawego. wszechogarniająca nuda, jakby nie patrzec. chociaż momentami jest bardzo bardzo... krejozwsko :P


Komentuj (1)


Link :: 12.04.2007 :: 15:58

nie ma to jak chorowac w tak zajebistą pogodę jak dzisiaj. wspaniale. wrrrrrr...
ale nie ma dupy... jutro ide do szkoły, oui. a po szkole muszę obskoczyc pare sklepów i galopem do hołma. yhhhh... dotarłam do tego momentu w życiu, w którym wszystko wydaje się beznadziejne. na koniach nie byłam już jakieś 2 miesiące i to mnie naaaajbardziej boli. i w ten weekend też nie będę mogła jechac. a czy w następny mi się uda, tego nie wiem. nic mi się ogólnie nie chce. jakby nie patrzec koniec roku sie zbliża nieubłaganie... i pasowałoby się wziąc za naukę bo niektóre przedmioty wędrują już da dyplom... i to żeby było fajnie to te najfajnieszje...: fizyka, chemia, biologia, geografia... i coś tam jeszcze :| nołmałnie niemiło. ale to nic. jakoś dam rade, bo musze.
z drugiej strony nie mogę się doczekac maja. 5-6 wybieram się z pieszczochą na festiwal tatuażu do karkowa :) zapowaiada się bardzo...hhmm... ciekawie?? :D




Komentuj (1)


Link :: 18.04.2007 :: 16:41

mam tak mieszane nastroje, że sama już się pogubiłam i nie bardzo czaje w jakim tkwie teraz... ale ogólnie jest bardzo pozytywnie. jedyne co mi teraz stwarza największe zmartwienia to szkoła no i prawko na które miałam się zapisac już w zeszłym miesiącu i jakoś tak to odwlekam... ale za pomocą kumpla może uda mi się to jeszcze załatwic w tym tygodniu :)

zbliża się koniec roku szkolnego i nawet nie chce mi się o tym myślec... bo mi sie niedobrze robi... ale tylko i wyłącznie ze względu na maraton jaki się zacznie w związku z ocenami. cała reszta układa się jakże barwnie, wesoło i ciekawie... taki ogólny przegląd najbliższych tygodni:
23.04- udział (gościnnie :P) w wymianie która przyjeżdza do nas z niemiec
27.04- to samo, tyle, że pożegnalna imprezka in żukowice gdzie można popatatajac (weststajl:P) can't wait :D
28.04- 18nastka kumpeli z klasy
2.05- 18nastka następnej kumpeli z klasy
3.05- 18nastka Beny :)
5-6.05- pobyt (mam nadzieje) w Krakowie na festiwalu tatuażu...

jak widac prognoza na koniec kwietnia i początek maja jest bardzo.... podnosząca na dupie :P mam nadzieje, że w dalszym ciągu będzie się rozbudowywała równie atrakcyjnie jak do tej pory...czerwiec też wygląda kwitnąco, chociaż jak narazie to znam tylko jego zarysy... i jednego cały czas sobie nie moge wybaczyc..., że teraz nie jeżdżę na garbek... muszę wkońcu jakoś zadziałac konkretnie w tym kierunku bo mnie trafffiii... wrrr... ale przynajmniej jak o tym nie myśle to mi się humorczak nie psuje.

tak w ogóle to w poniedziałek byłam świadkiem na bierzmowaniu kumpeli... było... hmmm... przearcyzabawnie :D kumpela z austrii przyjechała, z która się daaawno nie widziałam i stałyśmy sobie koło siebie... bo ona też była świadkiem... swojej kuzynki... no i tak sobie stałyśmy w kupie (bo było naprawde kupciaście ciasno) i ryłyśmy w cztery jak norkujące norki :P w sumie to nawet z siebie dumna jestem, bo wytstałam całe te 2 godzinki w szpilach i nawet się nie zachwiałam :D haaa... :P

sobote i niedziele też spędziłam najsownie... się bujałam... no i jakby nie było, to w piątek też... uh... jak ja lubie bujalnice^^ tak dawno juz się nie huśiałam, że prawie zapomniałam jak to się robi. ale na szczęście miałam 3 dni z rzędu okazje sobie przypomniec...hyh... słitowsko^^ poczułam się odrazu dużo, dużo młodziej... hurtem jakieś 10 lat :D i ja nie chcę, nie chcę, nie chcę, nie chcę dorastac! ani się starzec! ani kończyc tych rąbanych 18nastu lat! to tylko przepustka do życia pełnego jeszcze większych problemów niż obecnie... a ja tam podziękuje za takie cusio. bleeeeh. nein danke, ich will das nicht, wir woll'n das nicht, nein :)

no i znowu zrobiła się usypiającopiękna pogoda... i znowu zmiana nastroju... ciekawe na ile sekund :P


Komentuj (1)


Link :: 21.04.2007 :: 15:22

no i moje imprezowe 2 tygodnie zaczynają się... dzisiaj :P zapowiada się jedna wielka joł-impreza u kumpla :P troche pohasany dzisiaj dzień mam bikoz jeszcze prezent musiałam wylookać, bo zaproszenie dostałam przedwczoraj żeby było śmiesznie, nerwowo i z brakiem czasu :P hhhmmm..... ale przynajmniej sprzątać nie musze.....


Komentuj (0)


Link :: 22.04.2007 :: 03:38

nie lubię siebie... naprawde... bardzo ale to bardzo siebie nie lubie...







przepraszam, że musicie znosić moją obecność...


Komentuj (6)




2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Design by Notoco for Layout4you