
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj
Patataj patataj patataj patataj patataj patataj patataj...
Kocham koniki i na nich patatajam :P:P :):)
Wakacje zbliżają się ku końcowi.... prosze mi wybaczyć, że nawet tu na blogasku o tym wspoaminam ale faktu tego pominąć się nie da... teraz czeka mnie nowa buda i... rzadsze (pfu pfu) jazdy... :(:(:( Michał i Szymon dzisiaj wyjechali i niema z kim pedałować na rowerku pod górke.. nie wiadomo czy w tygodniu w ogóle wyrobie z jazdą :( ehhh mam nadzieję, że wszystko będzie git... ogólnie teraz to nie mam na nic ochoty... ani na spotkania z znajomkami( cooo ???) ani na pisanie bloga... nie chce mi się poprostu iść do przodu... najchętniej żyłabym do końca dniami które spędziłam na konikach z moimi kuzynami, panią Anią, Justyną i panem Ryszardem. Ale niestety się tak nie da :(:(
Na małe pocieszenie (głównie dla mnie) 2 fotki w czasie gallopiku:


Yeaaah zaczynam znowu zaczajać klimat i wracać do siebie... nie przejmować się budą i żyć chwilą... znaczy dokładniej to w tej chwili powinnam sprzątać ale jak to ja jakoś mi to nie idzie.... Spałam dzisiaj nie całe 2 (od 4 do 6) godzinki bo z Alu i Benu zrobiłyśmy sobie pożegnanie wakacji no i była mała lesbyparty :)O dziwo spać mi się w ogóle nie chce... Czad bo czad ale bez czada się by nie obeszło :) wena mnie wzięła w złym momencie... znaczy wena na pisanie bo obiecałam mamie, że posprzątam swój pokój i łazienke (blleee :/) i akurat robie to co robie czyli pisze note ;) Ale już to muszę zmienić więc zmieniam.
dla powera: Sum 41- the hell song